Zakonnice odchodzą po cichu

więc czas by zrobiło się o nich głośno!

Kto słyszał o byłej zakonnicy? O głośnym odejściu? O głośnym czymkolwiek w wykonaniu zakonnicy? O księdzu Lemańskim czy Charamasie było głośno… Ale o zakonnicach?

Do książki „Zakonnice odchodzą po cichu” podchodziłem dwukrotnie. Nawet już kiedyś zacząłem czytać, byłem na spotkaniu z autorką w Feminotce, ale jakoś się nie składało by skończyć. Więc pochłonąłem książkę dopiero niedawno, w leniwy niedzielny ranek.

Zakonnice odchodzą po cichu

Książka powstała na podstawie rozmów z byłymi zakonnicami. Tymi, które odeszły bo nie mogły pogodzić się z panującymi zasadami. Zasadami, które autorka opisuje bezstronnie, relacjonując opowieści czy podając fakty. Te, które wciąż są zakonnicami, nie chcą lub nie mogą rozmawiać o swoim życiu w zakonie (nie wiedzieć czemu!).

Książka zwraca uwagę na seksizm, na nierówność panującą w Polsce w zakonach męskich i żeńskich. Na pełnienie roli służebnej, podobnej do tej pracy w domu, bez wynagrodzenia. Na różne zasady, obowiązujące w męskich i żeńskich zakonach.

Tak, już czytałem głosy, jak to „a ja mam znajomą/osobę z rodziny w zakonie i ona jest szczęśliwa” i jaka ta książka jest fe, bo jednostronna. Jak ma nie być jednostronna, skoro druga strona nie chcę się wypowiadać i jednocześnie odmawia dostępu do informacji (por. konstytucja zakonu)? Cóż, są też kobiety na stanowiskach, które uważają, że inne kobiety to idiotki, i do niczego się nie nadają (nie to co one!) więc seksizm nie istnieje, prawda? 😉

Skoro jest tak dobrze, to czemu siostry zakonne mają zakaz czytania tej książki (jak i wielu innych ;)?

Jeśli zaś chodzi o konstrukcję książki – podoba mi się podzielenie jej na części. Najpierw opowieści o powołaniu, życiu w klasztorze i odejściu, potem dopiero dalsze dzieje bohaterek, jak radzą sobie w cywilnym świecie. Stylistycznie, świetna książka. Wciąga.

Choć pozostawia pewien niedosyt, bo mało. Ale i więcej być nie mogło, bo temat życia zakonnic w Polsce praktycznie nie istnieje. Czekam na kontynuację.

Dla kogo? Dla każdego.

Moja ocena: warto przeczytać!

Jakie są twoje wrażenia z lektury?

 

Zakonnice odchodzą po cichu Marta Abramowicz okładka

 

Tytuł: Zakonnice odchodzą po cichu

Autor: Marta Abramowicz

Wydawnictwo: Krytyka Polityczna, 2016

Ilość stron: 224

ISBN: 9788364682919

 

Przeczytane w ramach wyzwania bibliotecznego Monweg (moja biblioteczka).

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Zakonnice odchodzą po cichu

  1. Bardzo ciekawe, bardzo. Książki jeszcze nie czytałam, ale planuję. Rzeczywiście o byłych zakonnicach jest cicho. Jedynie o tej byłej partnerce Rutkowskiego było sporo,ale pani szczęśliwa była, więc żaden z tego szum medialny.
    Ale że zakony żeńskie to babiniec pełen konfliktów to nawet można wyczytać w ‚Dzienniczku świętej Faustyny’.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Już od dawna ciągnie mnie do tej książki. Temat trudny, owiany tajemnicą i kontrowersjami, a i dużo słyszałam o tym reportażu. Jak mi kiedyś wpadnie w ręce, na pewno przeczytam:)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s